EnglishGermanFrench
ItalianSwedishPolish

Kurator Agnieszka Hac – policjant kryminalna, specjalistka od grypsery i współpracownik służb specjalnych na usługach Sądu Rodzinnego Praga Północ

Udostępnij ten artykuł w social mediach:

Kurator Agnieszka Hac

I Zespół Kuratorskiej Służby Sądowej do spraw rodzinnych Sądu Rejonowego Warszawa Praga Północ

Policjant kurator Agnieszka Hac w służbie sądu rodzinnego

Kurator Agnieszka Hac 18 lat swojego życia przepracowała jako policjant kryminalna w Komendzie Głównej Policji. Przy realizacji swoich zadań zawodowych współpracowała ze służbami specjalnymi. Obecnie kurator Agnieszka Hac wykonuje zadania w ramach I Zespołu Kuratorskiego do spraw rodzinnych Sądu Rejonowego Warszawa Praga Północ. Na podstawie własnych doświadczeń podejrzewam, że teraz specjalne doświadczenie kryminalne kurator Agnieszki Hac wykorzystywane jest do pacyfikowania ojców niewygodnych dla kasty rodzinnej. Chodzi o takich ojców, którzy składają skargi, krytykują sędziny rodzinne oraz kuratorów, utrudniają ogólnie prowadzenie biznesu rodzinnego etc. Jestem właśnie takim niewygodnym ojcem i w pewnym momencie zadecydowano żeby zamiast kuratora zawodowego mojego rejonu na moje kontakty z dziećmi zaczęła przychodzić policjant kurator Agnieszka Hac. Podejrzewam, że w moim przypadku zadaniem kurator Agnieszki Hac było uwikłanie mnie w sprawy karne. Zadanie to zostało wykonane i w efekcie zostałem skazany z kodeksu karnego w Sądzie Rejonowym Warszawa Praga Północ.

Naganianie klientów kuratorom i biegłym z OZSS RODK

Kurator Agnieszka Hac
Kurator Agnieszka Hac odbiera gratulacje za akcję służb specjalnych (źródło: Policja.pl)

Jestem ojcem dwójki synów, na których wychowanie nie mam wpływu od bardzo dawna. Ze starszym 7-letnim synem nie mam kontaktu od lipca 2017 roku, a z młodszym 4-letnim synem od grudnia 2017 roku. Synów uprowadziła ich matka właścicielka – nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 342 im. Marcina Szancera w Warszawie. Teraz była żona oraz Sąd Rodzinny Warszawa Praga Północ utrudniają mi kontakty z synami.

Tacy jak ja ojcowie są dla kasty rodzinnej idealnym materiałem do zarabiania dodatkowych pieniędzy. Mam ustalone częste terminy kontaktów z dziećmi podczas których matka nie wydaje dzieci. Taka sytuacja jest idealna do ekstra zarobku metodą na kuratora rodzinnego, więc sędzia Paulina Asłanowicz z Sądu Apelacyjnego w Warszawie przydzielił mi kuratora na czas moich kontaktów z dziećmi. W moim przypadku istotne było również to, że byłem niewygodny dla uberkasty i trzeba było mnie przykładnie upokorzyć i ukarać. Przydzielenie kuratora nie miało żadnych faktycznych podstaw. Nic się w moich kontaktach nie wydarzyło takiego co by uzasadniało takie szykany. Nic się wydarzyć nawet nie mogło bo w momencie przydzielenia kuratora kontakty nie były realizowane z winy matki dzieci przy wsparciu sądu rodzinnego od wielu miesięcy.

Moje doświadczenia z sądem rodzinnym pozwalają mi podejrzewać, że sędziowie rodzinni zajmują się po prostu głównie naganianiem klienteli dla adwokatów, kuratorów, biegłych z OZSS RODK, komorników i tym podobnych ludzi powiązanych z biznesem rodzinnym. Nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością i dobrem dziecka.

W przypadku biegłych OZSS RODK każdy z nich musi wyrobić roczną normę ilości badań. Jeszcze do niedawna norma 90 badań była oficjalnie zapisana w dokumencie regulującym standardy opiniowania biegłych OZSS RODK (patrz: Standardy Opiniowania w Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno Konsultacyjnych ). Sędzina rodzinna jest zobowiązana w wyrobieniu normy pomóc zarządzając często badania. W zamian sąd rodzinny otrzymuje opinie zgodne z przyjętą powszechnie anty ojcowską linią orzeczniczą. Podobnie to działa w przypadku kuratorów rodzinnych. Sędziny rodzinne podsyłają kuratorom klientów tak, aby po prostu otrzymać w zamian notatki kuratorskie dyskredytujące ojca dzieci. Kurator rodzinny za każdą asystę otrzymuje extra wynagrodzenie w wysokości ponad 190 zł. W moim przypadku otrzymuje tyle każdorazowo za kilka minut podpierania ściany na korytarzu.

Wyszkolenie policyjne kurator Agnieszki Hac

Nie chciałem się pogodzić z tym, że na moim nieszczęściu zarabia się w tak odhumanizowany sposób i zacząłem pisać skargi do polskich instytucji nadzorczych oraz do Trybunału w Strasburgu. Wówczas kierownik I Zespołu Kuratorów Rodzinnych Pragi Północ kurator Ewa Majka Janiak oraz kurator Karin Jędrzycka Pniewska przydzieliły mi do spotkań kurator Agnieszkę Hac.

Jak wspomniałem na początku kurator Agnieszka Hac 18 lat przepracowała w Biurze Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji. W czasie swojej kariery policyjnej współpracowała ze służbami specjalnymi. Posiada spore doświadczenie praktyczne w działaniach operacyjnych prowadzonych przez policję oraz służby specjalne przeciwko kryminalistom i grupom przestępczym.

Kurator Agnieszka Hac jest fachowcem od kryminalistów i organizuje szkolenia z kryminalistyki. Do niedawna szkolenia te ogłaszane były na portalu edustacja.pl Program szkolenia kurator Agnieszki Hac obejmował następujące zagadnienia:

  • Tworzenie profilu kryminalistycznego osób podejrzanych.
  • Wywieranie wpływu społecznego w kryminalistyce.
  • Rozpoznawanie mowy ciała, jako czynnika wskazującego na zachowanie nieadekwatne.
  • Grypserka.

Zapewne szkolenia te nie były prowadzone dla zwykłych ludzi w ramach pogłębiania hobby lub zabicia wolnego czasu.

Zastosowanie w sądzie rodzinnym policyjnych metod

Nie potrzebna nam kuratela żydowskich policjantów
Nie potrzebna nam kuratela żydowskich policjantów

Duża wiedza operacyjna i kryminalistyczna pani Hac okazała się przydatna dla sądu rodzinnego Pragi Północ. Na moim przykładzie można wnioskować, że kurator Agnieszka Hac jest wysyłana na kontakty z dziećmi w przypadku ojców krytykujących biznes rodzinny, a więc takich jak ja.

Pani Agnieszka Hac przedstawia się jako kurator społeczny I Zespołu Kuratorów Rodzinnych Pragi Północ jednakże nigdy nie udało mi się doprosić od niej pokazania legitymacji kuratorskiej. Na moją prośbę o okazanie legitymacji kuratorskiej pani kurator Agnieszka Hac zareagowała jedynie wybuchem szczerego śmiechu. Nie znalazłem również personaliów pani Agnieszki Hac w żadnych publicznie dostępnych spisach kuratorów sądowych. Nie wiadomo nawet czy kurator Agnieszka Hac działa oficjalnie.

Powstaje zasadnicze pytanie co pani z takim kryminalistycznym doświadczeniem robi wśród kuratorów rodzinnych? Ojcowie próbujący podtrzymywać swoje relacje z dziećmi przecież zwykle nie są kryminalistami, nie grypsują, nie manipulują. Uważam, że tacy ludzie jak policjant kryminalna kurator Agnieszka Hac są potrzebni w sądzie rodzinnym Pragi Północ do łamania karku niepokornym ojcom, czyli takim którzy składają skargi, krytykują uberkastę lub nie godzą się z rolą dojnej krowy na łańcuchu w biznesie rodzinnym.

Kontakty za kratami to kolejny etap rodzicielskich relacji wg sądu

Podejrzewam, że w moim przypadku konkretnym operacyjnym zadaniem kurator Agnieszki Hac mogło być zorganizowanie prowokacji, która zakończyłaby się dla mnie konkretną sprawą karną i skazaniem. Kurator Agnieszka Hac od początku przydzielenia do moich kontaktów zachowywała się bardzo prowokująco, jakby dążyła do jakiejś awantury.

Zgodnie z postanowieniem Sądu mój kontakt z dziećmi powinien odbywać się w obecności kuratora poza miejscem zamieszkania matki dzieci. Po przejęciu moich kontaktów, kurator Agnieszka Hac zaczęła zachęcać mnie do wejścia do wnętrza mieszkania dzieci. Nigdy wcześniej tego nie robiłem bo nie byłem do tego uprawniony. Niestety w sytuacji niewidywania dzieci od dłuższego czasu, dałem się wciągnąć w grę operacyjną policjant kurator Agnieszki Hac i w końcu wszedłem do mieszkania dzieci. Niestety był to błąd.

Po przywitaniu się z dziećmi kurator Agnieszka Hac kazała mi natychmiast wyjść. Nie widziałem wówczas dzieci od wielu miesięcy, więc takie nagłe ich opuszczenie było dla mnie nie od zaakceptowania. Zostałem przecież zaproszony do tego mieszkania. Nie wszedłem tam siłą. Matka dzieci jako jedyna osoba uprawniona nie wypraszała mnie.

Nie posłuchałem rozkazu kurator Agnieszki Hac i nie wyszedłem. Niestety tylko na to czekano. Kurator Agnieszka Hac puściła sygnał i pojawił się błyskawicznie patrol kolegów z policji. Ponieważ samo naciągane pseudo naruszenie miru to trochę za mało by wsadzić kogoś do aresztu więc puszczono mnie wolno. To wyraźnie rozczarowało kurator Agnieszkę Hac i postanowiła prowokować dalej. Wysłała mi, niby pomyłkowo, SMS-a informując w ten sposób jaki ma numer telefonu. Liczyła na to, że zacznę jej w zdenerwowaniu wysyłać jakieś SMSy z groźbami karalnymi. Takie SMS-y można by podciągnąć pod wywieranie wpływu na świadka w sprawie karnej, a więc pod matactwo, które stanowi podstawę do tymczasowego aresztowania. Oczywiście żadnych gróźb do policjant kurator Agnieszki Hac nie powysyłałem. Nie udało się mnie wsadzić do aresztu ale muszę przyznać, że w prowokowaniu do łamania prawa kurator Agnieszka Hac jest świetnie wyszkolona.

Anna Domańska prokurator bez aplikacji do zadań specjalnych

Po zeznaniach kurator Agnieszki Hac sprawa została wszczęta przez Prokuraturę Warszawa Praga Północ. Prokuratorem prowadzącym sprawę była Anna Domańska – specjalna prokurator Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro. Postawiła mi absurdalne zarzuty karne za naruszenie miru, a ściślej za przywitanie własnych synów, których mi uprowadzono i na których płacę alimenty. Należy wspomnieć, że prokurator Anna Domańska trafiła do prokuratury z politycznego mianowania bez odbycia aplikacji prokuratorskiej. Skierowała akt oskarżenia do VIII Wydziału Karnego Sądu Rejonowego Warszawa Praga Północ. VIII Wydział Karny Sądu Pragi Północ wystawił wyrok nakazowy, który biernie przyjąłem bo w sprawiedliwość w tym sądzie nie wierzę. Obciążono mnie nawet kosztami procesu, które zaskarżyłem i wygrałem o to sprawę w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga. Sami więc te swoje koszta idiotycznego procesu musieli zapłacić.

W taki oto sposób pracownik Sądu Rejonowego Warszawa Praga Północ kurator Agnieszka Hac zorganizowała przeciwko mnie prowokację i dostarczyła obciążające mnie zeznania, a Sąd Rejonowy Warszawa Praga Północ mnie skazał. Kolejny nieposłuszny ojciec został uwikłany w sprawy karne i dostał, kolokwialnie rzecz ujmując, w twarz od uberkasty.

Upublicznianie dokumentacji sądowej przez kurator Agnieszkę Hac

Kurator Agnieszka Hac pełni wyraźnie w sądzie zupełnie nadzwyczajną rolę. W moim przypadku wynosiła sobie notatki kuratorskie na mój temat i zanosiła je na komisariat policji Warszawa Białołęka poza oficjalną ścieżką służbową. Notatki te były niejawnymi dokumentami w posiadaniu I Zespołu Kuratorskiej Służby Sądowej. Miały służyć do wyłącznego wykorzystania w postępowaniach rodzinnych prowadzonych przez V Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego Warszawa Praga Północ. Kontrolę mojego nadzoru kuratorskiego prowadziła wówczas sędzia Magdalena Mikłas. Jeżeli kurator Agnieszka Hac mogła zanieść tak wrażliwe dokumenty sądowe na mój temat koleżankom z policji to zapewne mogła zanieść je również jeszcze w inne miejsca. Takie haki na człowieka można wykorzystać do wielu celów. Dodam, że pomimo moich skarg do organów nadzorczych nad kuratorami, a więc do Kuratora Okręgowego i Prezes Sądu Rejonowego Warszawa Praga Północ Anny Bojarczuk, kurator Agnieszka Hac nie poniosła za swoje działania nigdy kompletnie żadnych konsekwencji.

Po uwikłaniu mnie w sprawę karną kurator Agnieszka Hac wymeldowała się z moich kontaktów, zniknęła i nigdy potem już jej nie widziałem. Wypełniła po prostu swoje zadanie, a teraz zapewne rozpracowuje kolejnego ojca, któremu się coś w Sądzie Rejonowym Warszawa Praga Północ nie podoba.

Na chwilę obecną użeram się z tymi kuratorami już prawie trzy lata. Nic nigdy dzieciom nie zrobiłem, ani nikomu innemu. Przydzielenie mi tego kuratorskiego ogona podczas całego kontaktu to po prostu jakieś femi-szowinistyczne chamstwo. Inaczej tego nazwać nie można. Na dodatek od trzech lat wszystkie moje próby zmiany sytuacji trafiają w tępy mur. V Wydział Rodzinny Sądu Rejonowego oraz ściśle współpracujący z nim IV Wydział Cywilny Odwoławczy Sądu Okręgowego przewlekają i oddalają moje wszelkie wnioski w tej kwestii.

Udostępnij ten artykuł w social mediach: