EnglishGermanPolish
EnglishGermanFrench
ItalianSwedishPolish

Władimir Putin w Petersburgu – zdobył fortunę na korupcji, defraudacjach i współpracy z mafią

Władimir Władimirowicz Putin

Zastępca mera Anatolija Sobczaka w Sankt Petersburgu

Sankt Petersburg (dawniej Leningrad) to po Moskwie największe miasto Federacji Rosyjskiej.  W czasach carskich był stolicą rosyjskiego imperium. Jest z pewnością najpiękniejszym miastem Rosji oraz stolicą kulturalną kraju ale niestety jest również największym po Moskwie ośrodkiem przestępczości zorganizowanej. Największy rozkwit przestępczości w mieście przypada na lata 90-te XX wieku. W okresie 1990 -1996 zastępcą mera Petersburga Anatolija Sobczaka był obecny prezydent Federacji Rosyjskiej – Władimir Putin.

Władimir Putin w Petersburgu
Władimir Putin – Sankt Petersburg

Anatolij Sobczak w latach 90-tych był jednym z najważniejszych demokratów w Petersburgu. Rosyjskie KGB chciało mieć przy nim swojego człowieka, który informowałby ich na bieżąco o planach i poczynaniach demokraty. KGB często umieszczało swoich agentów w ważnych urzędach, organizacjach politycznych czy przedsiębiorstwach. Szczególnie interesowały ich demokratyczne organizacje polityczne i ich członkowie, a Anatolij Sobczak był właśnie ważnym politykiem demokratycznym. Do roli agenta w otoczeniu Anatolija Sobczaka oddelegowany został etatowy funkcjonariusz KGB Władimir Putin. Trafił tam zanim jeszcze Sobczak został merem Sankt Petersburga. KGB wykorzystało fakt, iż Sobczak był profesorem Putina podczas jego studiów na Wydziale Prawa Państwowego Uniwersytetu w Leningradzie. Putin zgłosił się do Anatolija Sobczaka i dostał propozycję pracy na stanowisku asystenta do spraw międzynarodowych. W owym czasie Sobczak był przewodniczącym rady miasta – Lensowietu. Wiedział, że Putin jest funkcjonariuszem KGB ale nie przeszkadzało mu to, gdyż chciał pozostawać w dobrych relacjach z wszechmogącymi służbami. Gdy został merem Leningradu zabrał ze sobą Putina do merostwa. Nazwa miasta – Leningrad została zaraz potem zmieniona w wyniku referendum na Sankt Petersburg.

Natychmiast po wyborze, Anatolij Sobczak utworzył w merostwie nową specjalną strukturę – Komitet Współpracy z Zagranicą (KWzZ). Władimir Putin został szefem tego komitetu. Mianowano go również zastępcą mera miasta. Putin zdobył spore zaufanie Sobczaka i z czasem zaczął przejmować kolejne ważne funkcje w merostwie. Został koordynatorem petersburskich organów ochrony porządku publicznego tj. Głównego Zarządu Spraw Wewnętrznych, Zarządu Administracji, Zarządu Hoteli, Zarządu Prawnego, Izby Rejestracyjnej, Zarządu Kontaktów Społecznych oraz Komitetu Sytuacji Nadzwyczajnych. W efekcie wszystkie najważniejsze decyzje w merostwie musiały uzyskać kontrasygnatę Putina. Władimir Putin wykorzystał swoją władzę w merostwie i dopuścił się wielu przestępstw, głównie korupcyjnych. Dzięki temu zdobył ogromny majątek, który znacznie ułatwił mu drogę do prezydentury kraju. Poniżej przedstawiam najbardziej spektakularne sprawy związane z Władimirem Putinem z okresu petersburskiego.

Putinowski program – Surowce za żywność dla Petersburga

Na początku lat 90-tych w całej Federacji Rosyjskiej brakowało produktów żywnościowych. Władimir Putin, jako przewodniczący petersburskiego Komitetu Współpracy z Zagranicą uruchomił w mieście program wymiany rosyjskich surowców eksportowych na żywność z zagranicy. W ten sposób miały być uzupełniane niedobory produktów spożywczych. Niestety cała akcja okazała się tylko jednym wielkim przekrętem.

W ramach programu „Surowce za żywność” KWzZ Władimira Putina uzyskał w Ministerstwie Gospodarki Rosji prawo wydawania pozwoleń na eksport surowców naturalnych poprzez port w Petersburgu. Putin uzyskał prawo przyznawania licencji na eksport takich surowców jak: drewno, bawełna, produkty naftowe i metale.

Eksport surowców i zakup w ich miejsce żywności miał być regulowany rozporządzeniem wydanym przez Ministerstwo Gospodarki Federacji Rosyjskiej. Wydając pozwolenia na eksport surowców KWzZ miał obowiązek organizowania przetargów. Licencje eksportowe miały być przyznawane wyłącznie Komitetowi Współpracy Gospodarczej z Zagranicą Ministerstwa Gospodarki oraz jego przedstawicielom. Władimir Putin nie przestrzegał jednak zapisów rozporządzenia i łamał permanentnie jego najważniejsze zapisy.

Wobec licznych informacji o nieprawidłowościach przy realizacji programu „Surowce za żywność” niezależna od Putina i Sobczaka – Rada Miasta Sankt Petersburga powołała specjalną komisję do zbadania programu. Według ustaleń komisji, Putin wydawał pozwolenia bez przetargu i według osobistego uznania. Przekraczał limity eksportowe. Po zbadaniu listy firm, które otrzymały od Putina licencję okazało się, że nie były to firmy powiązane z Ministerstwem Gospodarki, jak nakazywało rozporządzenie, ale prywatne firmy „krzak” powstałe wyłącznie pod cały proceder. Często po przeprowadzeniu transakcji taka firma znikała, a w jej miejsce te same osoby zakładały nową spółkę, która również otrzymywała od KWzZ Putina licencję bez sprawdzania jej wiarygodności. Część z tych firm „krzak” nie była nawet zarejestrowana w Rosji. W zamian za wyeksportowane surowce nie sprowadzano żadnej żywności lub sprowadzano ją w symbolicznych ilościach po bardzo zawyżonych cenach. Firmy, które nie wywiązały się z umowy tj. nie dostarczyły za wyeksportowane surowce żadnej żywności nie były w ogóle karane przez KWzZ Władimira Putina. Wręcz odwrotnie, Putin je chronił. Przykładowo, gdy biuro celne Sankt Petersburga zakwestionowało ładunek statku Kosmonawt Władimir Komarow, gdy wywoził on kilkadziesiąt razy więcej drewna niż powinien, to wówczas na osobiste polecenie wicemera Władimira Putina statek został zwolniony i wywiózł drewno bez przeszkód.

Cały wymyślony przez Putina proceder „Surowce za żywność” sprowadzał się w praktyce do eksportu surowców i defraudowania uzyskanych z ich sprzedaży środków finansowych. Surowce eksportowano po ekstremalnie niskich cenach, tak by sprzedać jak najszybciej jak najwięcej. Zazwyczaj ustalano cenę sprzedaży na wysokości kilku procent rzeczywistej wartości. W skrajnym przypadku sprzedawano rzadkie metale po 0,05 % wartości rynkowej. Zyski ze sprzedaży trafiały potajemnie na konta bankowe organizatorów przekrętu. Żywności w zamian za wywiezione surowce nie zakupiono prawie w ogóle. Jakby tego było mało, ogromny zarobek stanowiły należne eksporterom umowne prowizje od transakcji. Ustalano je na ekstremalnie wysokim poziomie. Od 25% do 50% trafiało na konta organizatorów w formie prowizji. Średnia prowizja od umowy wynosiła 2 milionów dolarów.

Ustalenia miejskiej komisji do zbadania programu Surowce za żywność

Podczas przeprowadzonej przez Radę Miasta Sankt Petersburga kontroli zbadano dokumentację programu „Surowce za żywność”. Dokumentacja ta okazała się totalnie niewiarygodna. Na wielu umowach brakowało podpisów lub pieczęci. Wielu istotnych dokumentów nie odnaleziono. Brakowało dokumentacji wywozu surowców o wartości setek milionów dolarów. Wolumeny eksportowanych produktów były w zawartych umowach znacznie wyższe niż określono w przyznanych licencjach. Często zdarzały się przypadki, że wywożono kilkadziesiąt razy więcej surowców niż określono w zezwoleniu. Według Komisji Rady Miasta w całym programie nie znaleziono w zasadzie ani jednej transakcji, która odbyła by się zgodnie z prawem. Na dodatek wiele surowców po prostu zaginęło. Wywieziono je z magazynów fabrycznych i ślad po nich zaginął.

Anatolij Sobczak i Wladimir Putin
Mer Petersburga Anatolij Sobczak i jego zastępca Władimir Putin

Oszacowano, że w całym procederze „Surowce za żywność” miasto Sankt Petersburg i jego głodujący obywatele stracili co najmniej miliard dolarów. Taki był skwantyfikowany efekt działania układu, na którego czele stał Władimir Putin i jego Komitet Współpracy z Zagranicą. Należy dodać, że ten udokumentowany miliard dolarów to tylko część strat rzeczywistych. Faktyczne straty dla mieszkańców Petersburga były dużo większe i nie da się całości oszacować, gdyż dokumentacja wielu transakcji zaginęła.

Niezależna Komisja Rady Miasta Sankt Petersburga w swoim podsumowania uznała, że wicemer Sankt Petersburga Władimir Putin dopuścił się wielu przestępstw przy realizacji programu „Surowce za żywność”. Dodatkowo zarzucono mu utrudnianie działania Komisji. Komisja przedstawiła swoje ustalenia Radzie Miejskiej Sankt Petersburga, która z kolei złożyła do mera Anatolija Sobczaka wniosek o natychmiastowe zwolnienie Władimira Putina ze stanowiska. Komisja złożyła również do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstw przez Władimira Putina. O ustaleniach Komisji powiadomiony został Komitet Współpracy Gospodarczej z Zagranicą Ministerstwa Gospodarki Rosji oraz administracja ówczesnego prezydenta kraju Borysa Jelcyna. Jak się później okazało, ani mer Sobczak, ani służby rosyjskie, ani administracja Jelcyna nic w tej sprawie nie zrobiły, a restrykcje spotkały jedynie członków Komisji z jej przewodniczącą Mariną Salje na czele.

W ramach nadzorowanego przez Władimira Putina programu „Surowce za żywności” wyeksportowano za bezcen ogromne ilości rosyjskich surowców naturalnych ale żywności w zamian sprowadzono jedynie śladowe ilości. W efekcie problem głodu w Petersburgu pogłębił się. Wtedy to Władimir Putin okazał co nieco pańskiej łaski mieszkańcom Petersburga i sprowadził z Zachodu 60 ton konserw z mięsem dla psów, jak to określił: „w ramach zapobieżenia niedostatkowi białka u mieszkańców Petersburga„. 

Układ władzy z przestępcami w przemyśle hazardowym Petersburga

Wśród wielu różnych funkcji, Władimir Putin pełnił w merostwie Sankt Petersburga funkcję przewodniczącego Rady Kontroli nad Kasynami i Domami Gry. Pod kontrolą Putina doszło do zawarcia nieformalnego układu pomiędzy służbami specjalnymi (FSB, policji podatkowej oraz urzędu kontroli skarbowej) a przestępczością zorganizowaną Petersburga. Obie grupy dogadały się i przejęły kontrolę nad przemysłem hazardowym w mieście. Na mocy układu 51% zysków w przemyśle hazardowym przypadało służbom specjalnym, a 49% organizacjom przestępczym Petersburga. Wszelkie zyski z działalności hazardowej dzielone były zgodnie z ustalonymi proporcjami. Pod względem prawnym układ władzy i przestępców usankcjonowano w ten sposób, że tworzono kasyna oraz domy gry jako spółki akcyjne, w których 51% udziałów miało miasto Sankt Petersburg. W zamian organizacje przestępcze otrzymywały od miasta wieloletnie prawa do użytkowania miejskich nieruchomości pod działalność hazardową. Na pomysł takiego rozwiązania prawnego wpadł ówczesny prawnik KWzZ Dmitrij Miedwiediew (późniejszy figurant Władimira Putina na stanowisku premiera i prezydenta). Głównym nadzorcą i ojcem chrzestnym całego biznesu hazardowego był Władimir Putin.

Według pomysłu Miedwiediewa powołane zostało przedsiębiorstwo komunalne Neva Chance (ros. Нева-Шанс ). Następnie w ramach jego struktur powstała spółka akcyjna zamknięta o tej samej nazwie, a w końcu spółka akcyjna otwarta, również o nazwie Neva Chance. W efekcie funkcjonowały trzy firmy różniące się formą działalności ale mające taką samą nazwę. Chodziło o utrudnianie ewentualnym kontrolerom ustalenie majątku poszczególnych spółek. Na bazie Neva Chance Spółka Akcyjna Otwarta utworzono z kolei 25 przedsiębiorstw hazardowych. We władzach tych przedsiębiorstw przeplatali się ludzie sił specjalnych oraz członkowie organizacji przestępczych.

Władimir Putin ojcem chrzestnym układu hazardowego

Za czasów, gdy Władimir Putin nadzorował biznes hazardowy Petersburga, podmioty gospodarcze działające w ramach układu utworzyły 180 domów gry oraz uruchomiły 1600 maszyn do gier losowych. Oprócz tego sto innych podmiotów gospodarczych otrzymało od Putina zezwolenie i szykowało się do uruchomienia nowych centrów hazardu. Wszystkie te podmioty hazardowe (oprócz jednego – Kasyna Admirał) działały bezprawnie, gdyż nie posiadały wymaganego zezwolenia Ministerstwa Finansów Rosji. Działały jedynie na podstawie licencji od wicemera Władimira Putina.

Za wydawanie zezwoleń na działalność kasyn i innych ośrodków hazardu w Petersburgu odpowiedzialny był właśnie Władimir Putin, jako przewodniczący Rady Kontroli nad Kasynami i Domami Gry. Putin wydawał licencje spółkom hazardowym bez sprawdzania czy mają wymagane zezwolenie Ministerstwa Finansów. W zamian otrzymywał ogromne łapówki. Według pochodzących z końca lat 90-tych dokumentów petersburskiej prokuratury – Władimir Putin za każde wydane zezwolenie otrzymywał od 100 do 300 tysięcy dolarów łapówki. Pośrednikiem w przekazywaniu łapówek był szef specjalnej ochrony Władimira Putina i Anatolija Sobczaka – Roman Cepow. Cepow był w owym czasie również funkcjonariuszem Regionalnego Zarządu do spraw Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej powołanym w ramach milicji. Niektórzy właściciele kasyn zmuszani byli dodatkowo do płacenia Putinowi comiesięcznego haraczu np. kasyno Konti. Należy dodać, że Roman Cepow już nic nie opowie o łapówkach dla Władimira Putina, gdyż w 2004 roku został otruty materiałem radioaktywnym.

Władimir Putin wśród inicjatorów spółki SPAG

W 1992 roku w Niemczech utworzona została firma SPAG (Sankt Petersburg Immobillien und Beteiligungen Aktiengesellschaft). Inicjatorami utworzenia spółki byli: Władimir Putin, doradca mera Sankt Petersburga Władimir Smirnow oraz prawnik z Liechtensteinu – Rudolf Ritter. Oficjalnie spółka powołana została do prowadzenia działalności deweloperskiej w Petersburgu przy wykorzystaniu kapitału zagranicznych inwestorów. Głównymi udziałowcami spółki zostały podmioty: Komitet Zarządzania Majątkiem Miejskim Sankt Petersburga, Bank Petersburski oraz niemiecko-rosyjska spółka Inform-Future z Władimirem Smirnowem jako prezesem. Inform-Future wniosła aportem do SPAG 51% swoich udziałów. W ten sposób SPAG i Inform-Future posiadały swoje udziały wzajemne. SPAG była największym udziałowcem Inform-Future. Drugim co do wielkości udziałowcem Inform-Future był Władimir Smirnow (poprzez swoje spółki zarejestrowane w rajach podatkowych: VS Real Estate Investments Ltd oraz E.C. Experts Ltd). Tuż po utworzeniu SPAG, Inform-Future otrzymała od merostwa Sankt Petersburga prawo 50-letniej dzierżawy 1287 metrów kwadratowych gruntu w centrum Petersburga pod budowę hotelu i centrum rozrywkowego.

W 1994 roku Komitet Współpracy z Zagranicą zarządzany przez Władimira Putina utworzył kolejną spółkę akcyjną – Znamienskaja. 50,4% akcji tej spółki objęła firma SPAG, a 43,6% akcji, w wyniku różnych skomplikowanych transakcji, trafiło do wymienionych już spółek Władimira Smirnowa – VS Real Estate Investments Ltd oraz E.C. Experts Ltd. Podobnie jak w przypadku spółki Inform-Future prezesem Znamienskaja został Władimir Smirnow. Również tej spółce merostwo Sankt Petersburga przekazało prawo wieloletniej dzierżawy gruntów w centrum miasta pod działalność komercyjną. Ponieważ przekazane grunty zabudowane były blokami mieszkalnymi, więc Znamienskaja miała wpłacić do kasy miasta 1,5 mld rubli na pokrycie kosztów przesiedlenia mieszkańców bloków mieszkalnych, które miały zostać wyburzone. Jak się potem okazało, Znamienskaja nigdy nie zrekompensowała poniesionych przez miasto kosztów przesiedlenia.

SPAG i pranie pieniędzy z handlu narkotykami

Spółka SPAG działała wiele lat, również w czasach gdy Władimir Putin był już Prezydentem Federacji Rosyjskiej. Przez lata swojego funkcjonowania stała się właścicielem bardzo wielu nieruchomości w Petersburgu. Zakupy dokonywane były głównie za pośrednictwem spółek Inform-Future oraz Znamienskaja. Bardzo nieprzejrzyste było przy tym finansowanie inwestycji na rynku nieruchomości. Wiele wątpliwości budziło pochodzenie inwestowanego kapitału. W końcu działalnością SPAG zainteresowała się Niemiecka Federalna Służba Wywiadu (BND).

Władimir Putin pełnił w spółce SPAG nie do końca sformalizowaną rolę. W dokumentacji SPAG figurował jako wicedyrektor oraz doradca z ramienia merostwa Sankt Petersburga. Jego wpływ na działalność spółki był jednak znacznie większy – Władimir Putin, Władimir Smirnow oraz Rudolf Ritter, a wiec trzej inicjatorzy założenia spółki, spotykali się regularnie i decydowali o najważniejszych kwestiach dotyczących SPAG.

Wiceprzewodniczącym rady nadzorczej SPAG był prawnik z Liechtensteinu – Rudolf Ritter. W kwietniu 1999 roku Niemiecka Federalna Służba Wywiadu (BND) scharakteryzowała Rittera, jako agenta kolumbijskiego kartelu narkotykowego z Medellin. Zaraz potem Rudolf Ritter został aresztowany w Liechtensteinie za pranie pieniędzy dla narkotykowego kartelu z Cali. Okazało się, że Rudolf Ritter stworzył siatkę firm, które za pośrednictwem europejskich banków (np. rumuńskiego Międzynarodowego Bank Religii MBR) transferowały do SPAG pieniądze pochodzące z handlu narkotykami. SPAG inwestowała potem te środki w petersburskie nieruchomości. W ten właśnie sposób prano pieniądze narko-biznesu.

13 maja 2003 roku Niemieckie Federalne Biuro Śledcze (BKA) weszło do biur SPAG i przejęło dokumentację spółki. Po przejrzeniu dokumentacji służby niemieckie zorientowały się, że z działalnością SPAG powiązany jest Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin. Wtedy Niemcy zaniechali wszelkich działań w sprawie. W owym czasie kanclerzem Niemiec był Gerhard Schröder. Obecnie Schröder zasiada w radzie nadzorczej kontrolowanego przez Rosjan konsorcjum Nord Stream. Późniejsze rządy niemieckie nie były również zainteresowane wznowieniem sprawy SPAG, gdyż nie chciały narażać na szwank stosunków rosyjsko-niemieckich, szczególnie że oba państwa łączą wspólne interesy np. Nord Stream.

Przechwycona tona kokainy

Przez Federację Rosyjską biegnie szlak przemytu kokainy do Europy Zachodniej. Narkotyki są często ekspediowane przez port w Petersburgu. Przemycana jednorazowo kokaina waży nierzadko kilkaset kilogramów. W 1993 roku europejskie służby prowadziły akcję przeciwko przemytnikom kokainy. W ramach akcji obserwowano kontener zawierający tonę kokainy ukrytą w puszkach oznaczonych jako mięso. Narkotyki miały trafić przez Rosję do Niemiec. Służby planowały przejęcie kontenera na terenie Niemiec i aresztowanie całej siatki przemytników. Niestety ubiegły ich służby rosyjskie, które przejęły kontener na terenie Rosji. Według prawa międzynarodowego przejęta kokaina powinna zostać natychmiast zniszczona, ale nie została. Trafiła do magazynu w Petersburgu. Wicemerem Sankt Petersburga był wówczas Władimir Putin. Po przejęciu kokainy, w Petersburgu i Moskwie powstała cała sieć spółek, które zajęły się przemytem zarekwirowanej kokainy na zachód. Jedna z takich spółek założona została nawet przez Komitet Współpracy z Zagranicą nadzorowany przez Władimira Putina.

W procederze upłynnienia przechwyconej kokainy istotną rolę odgrywała belgijska spółka DTI, która uruchomiła jeden z największych terminali odprawy celnej w Petersburgu. Terminal ten powstał właśnie po to by ułatwić ekspedycję kokainy. Co ciekawe partnerami DTI w prowadzeniu terminalu były: Towarzystwo Ochroniarskie przy Zarządzie Spraw Wewnętrznych Sankt Petersburga oraz Wydział Specjalny Bazy Marynarki Wojennej w tym mieście. Gdy w 1996 roku Władimir Putin przeniósł się do Moskwy, niesprzedana część kokainy przeniesiona została do moskiewskiego magazynu, podobno celem dalszego śledztwa w sprawie.

Władimir Kumarin i mafia tambowska

Najsłynniejszą organizacją przestępczą Petersburga, daleko wykraczającą w swojej działalności poza granice tego miasta, jest tambowska mafia. Istnieje od 1988 roku. Została założona przez Walerija Ledowskiego i Władimira Kumarina (później znanego jako Borsukow). Nazwa organizacji pochodzi od miasta Tambow, w którym wychowali się założyciele organizacji. Początkowo był to typowy gang zajmujący się wymuszeniami, kradzieżami oraz zwykłym przemytem. Z czasem stał się organizacją mafijną.

Władimir Kumarin Borsukow
Boss mafii tambowskiej Władimir Kumarin Borsukow. Rękę stracił w zamachu.

W latach 90-tych gang toczył wojny o terytorium z innymi grupami przestępczymi Petersburga. Wygrał wtedy rywalizację ze swoim największym konkurentem gangiem Małyszewskim i przejął nad nim kontrolę. Potem doszło do wewnętrznej wojny w gangu o przywództwo. Wygrał ją Władimir Kumarin będący zwolennikiem ewolucji gangu z typowej przestępczej organizacji ulicznej do przestępczej organizacji gospodarczej. Gang przejął kontrolę w lokalnym sektorze energetycznym oraz portowym i transportowym. Pod koniec lat 90-tych kontrolował już ponad 100 różnych firm oraz 4 najważniejsze porty w północno-wschodniej Rosji: Sankt Petersburg, Archangielsk, Murmańsk oraz Kaliningrad. Władimir Kumarin zaczął być nawet nazywany wówczas nocnym gubernatorem Petersburga.

PTK – Petersburska Kompania Paliwowa

Swój szybki rozwój mafia tambowska zawdzięcza w dużej mierze powiązaniom z politykami oraz oficerami dawnego KGB. Okres największej prosperity mafii tambowskiej przypada na lata 90-te. Wtedy też merem Sankt Petersburga był Anatolij Sobczak, a jego zastępcą Władimir Putin.

W 1994 roku Władimir Putin w imieniu merostwa utworzył Petersburską Kompanię Paliwową (Peterburgskaya Toplivnaya Kompaniya – PTK). W latach 1997–1998 dyrektorem naczelnym tej spółki był Władimir Smirnow, ten sam który zarządzał wspomnianymi wcześniej spółkami Inform-Future i Znamienskaja. W lipcu 1998 roku zastępcą prezesa PTK został szef mafii tambowskiej Władimir Kumarin.

Petersburska Kompania Paliwowa dzięki decyzjom Władimira Putina otrzymała wyłączność na handel detaliczny paliwami w rejonie Petersburga. Otrzymała również wyłączność na dostawy paliw do wszystkich jednostek administracji miejskiej. Putin podpisał także rozporządzenie, według którego PTK miała rozpocząć budowę sieci stacji benzynowych w Petersburgu.

Defraudacje na ogromną skalę w urzędzie celnym Sankt Petersburga

W latach 90-tych mer Sankt Petersburga Anatolij Sobczak powierzył nieoficjalnie Władimirowi Putinowi kontrolę nad urzędem celnym Sankt Petersburga. Według późniejszego śledztwa petersburskiej prokuratury w urzędzie celnym nadzorowanym przez Putina doszło do defraudacji na ogromną skalę. Towary konfiskowane podczas kontroli celnej były przejmowane przez firmy prywatne, które wywoziły je za granicę i sprzedawały. Władimir Putin umożliwiał ten proceder a w zamian otrzymywał ogromne łapówki. Łapówka płacona była zazwyczaj od wartości wywożonego towaru. Jeżeli firma wywoziła towary regularnie, płaciła ustaloną kwotę co miesiąc. Według ustaleń prokuratury, niektóre firmy płaciły Władimirowi Putinowi co miesiąc nawet po kilkadziesiąt tysięcy dolarów łapówki. Przykładowo, spółka Farmavit płaciła co miesiąc 20 tys. USD, a kierownik specjalnego biura ds. obrzędów pogrzebowych dawał co miesiąc 30 tys. USD. Paweł Kapysz – biznesmen zajmujący się handlem paliwami i dyrektor Bałtyckiej Grupy Naftowo-Finansowej płacił co miesiąc, a ponadto w 1996 roku przelał dodatkowo na kampanię wyborczą Anatolija Sobczaka 6 mln dolarów. Szefem tej kampanii był wówczas również Władimir Putin. 6 mln USD od Kapysza zdeponowane zostało na koncie w petersburskim banku ale bank zaraz potem upadł a pieniądze zniknęły. W 1999 r. Paweł Kapysz został zabity w centrum Petersburga przy pomocy karabinów kałasznikow i granatnika.

I to nie wszystko…

Ilość przekrętów, w których uczestniczył Władimir Putin gdy był wicemerem Sankt Petersburga i przewodniczącym KWzZ jest ogromna i nie sposób wszystkiego tu opisać. Według dokumentacji petersburskiej prokuratury z końca lat 90-tych nazwisko Putina pojawia się również przy: wyprzedażach majątku miejskiego po zaniżonych cenach, wymuszeniach przy prywatyzacji, przejmowaniu mieszkań, defraudacjach funduszy wyborczych itp.

Zdefraudowane środki trafiały najczęściej na zagraniczne konta bankowe lub inwestowane były w nieruchomości. Przykładowo, Władimir Putin był współzałożycielem firmy XX Triest, która zdefraudowała i wytransferowała do Hiszpanii środki miejskie przeznaczone na budowę w Petersburgu centrum biznesowego im. Piotra Wielkiego. Za środki te zakupiono hotel w hiszpańskim kurorcie Torrevieja oraz willę dla Putina w kurorcie Benidorm. Łącznie XX Trust otrzymała od miasta 28 mld rubli z czego zdefraudowała 27 mld.

Prezydent Władimir Putin sam objął się amnestią

Przenosząc się do Moskwy, Władimir Putin zabrał ze sobą wielu swoich współpracowników z okresu petersburskiego. Wielu z nich otrzymało od Putina wysokie stanowiska w administracji publicznej lub w spółkach państwowych. Część z nich, dzięki przychylności Władimira Putina, stało się oligarchami. Natomiast mera Sankt Petersburga Anatolija Sobczaka spotkał inny los. Władimir Putin poprosił go o wsparcie kampanii prezydenckiej w Obwodzie Kaliningradzkim. Tam w jednym z hoteli Sobczak nagle zmarł na atak serca. Według nieoficjalnej wersji został otruty metodą na żarówkę (pokryta trucizną żarówka nagrzewa się po włączeniu światła i wywołuje parowanie trucizny).

Władimir Putin zadbał o to by nie można było jemu oraz jego wspólnikom postawić żadnych zarzutów za przestępstwa, których dopuścili się w okresie, gdy był wicemerem Sankt Petersburga. Jako Prezydent Federacji Rosyjskiej wprowadził amnestię dla wszystkich urzędników państwowych, którzy otrzymali kiedykolwiek jakiekolwiek odznaczenie państwowe. Amnestia dotyczyła przestępstw popełnionych przed rokiem 2000. W Rosji panuje postsowiecki zwyczaj wręczania orderów i medali za co tylko się da i każdy urzędnik ma przynajmniej jedno odznaczenie państwowe. Przykładowo order honoru w czasach sowieckich otrzymało ponad półtora miliona osób, a różnych orderów i medali w Rosji istnieje kilkaset. W tej sytuacji amnestia objęła praktycznie wszystkich urzędników Federacji Rosyjskiej. Objęła również Władimira Putina bo kilka dni przed głosowaniem Dumy nad ustawą amnestyjną został odznaczony swoim pierwszym orderem – Orderem Honoru (obecnie posiada 15 odznaczeń). Dzięki swojej amnestii Władimir Władimirowicz Putin może czuć się bezkarny. Nie ma już możliwości oskarżenia go za przestępstwa, których dopuścił się, gdy był wicemerem Sankt Petersburga.

Udostępnij ten artykuł:
Kategoria: Polityka
Tagi: Rosja  •  rosyjska mafia  •  Władimir Putin