EnglishGermanPolish
EnglishGermanFrench
ItalianSwedishPolish

Jarosław Kaczyński i sprawa „Buś”, czyli jak Wojskowe Służby Informacyjne dokumentowały intymne kontakty wodza narodu

Sprawa operacyjna Wojskowych Służb Informacyjny o kryptonimie „Buś”

Tajemnice wokół seksualności Jarosława Kaczyńskiego zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju

Jarosław Kaczyński ma w Polsce władzę absolutną. Jest prezesem Prawa i Sprawiedliwości i najważniejszą osobą w Zjednoczone Prawicy. Decyduje pośrednio lub bezpośrednio o wszystkich dziedzinach życia w naszym kraju. Jego polecenia realizują szefowie wszystkich instytucji rządowych w Polsce oraz wszystkich instytucji je kontrolujących. Według jego poleceń działa polskie sądownictwo, organa ścigania, prezydent i całą reszta systemu. Tak ważny człowiek nie powinien mieć w swoim życiorysie żadnych tajemnic obyczajowych, które mogłyby być wykorzystane do szantażu przez służby specjalne lub środowisko przestępcze. Niestety w przypadku Jarosława Kaczyńskiego takie informacje podobno są ukrywane. Okazuje się że podobno istnieje gdzieś teczka z dokumentacją filmową intymnych kontaktów homoseksualnych Jarosława Kaczyńskiego z porucznikiem WSI Piotrem P.

Sprawa operacyjna Wojskowych Służb Informacyjnych o kryptonimie „Buś”

Po katastrofie Smoleńskiej, w której zginął prezydent Lech Kaczyński, jego brat Jarosław Kaczyński postanowił ubiegać się o prezydenturę w przedterminowych wyborach. W czasie kampanii wyborczej do kilku redakcji telewizyjnych wpłynął list byłego pracownika Wojskowych Służb Informacyjnych, który zajmował się rozpracowywaniem środowiska Porozumienia Centrum (była partia Jarosława Kaczyńskiego). Oficer w swoim liście opisał akcję o kryptonimie „Buś” (od imienia kota Jarosława Kaczyńskiego).  Akcja „Buś” została wszczęta na bazie wielu operacyjnych informacji o rzekomych homoseksualnych skłonnościach Jarosława Kaczyńskiego.  Celem akcji było zebranie materiału operacyjnego o preferencjach seksualnych i relacjach Jarosława Kaczyńskiego oraz ewentualnie innych działaczy prawicowych w tym aspekcie. Materiały zgromadzone podczas akcji były bardzo pilnie strzeżone i objęte specjalną procedurą. Oprócz prowadzących postępowanie, dostęp do akt miał wyłącznie szef Wojskowych Służb Informacyjnych.

Jarosław Kaczyński i Paweł Rabiej
Jarosław Kaczyński z mężem Pawłem Rabiejem

Informacje dotyczące preferencji seksualnych Jarosława Kaczyńskiego trafiły właśnie do dokumentacji akcji „Buś”. Pierwsze materiały pozyskano przypadkowo, w toku wewnętrznego śledztwa WSI dotyczącego przecieków tajnych informacji ze służb do środowiska Porozumienia Centrum. Ktoś z oficerów WSI udostępniał tajne informacje członkom partii braci Kaczyńskich. Aby ustalić źródło przecieku przygotowano specjalne zdjęcie, na którym znajdował się policjant łudząco przypominający Mieczysława Wachowskiego (Szef Gabinetu Prezydenta Lecha Wałęsy) podczas kursu służby bezpieczeństwa. W owym czasie Jarosława Kaczyński i Lech Wałęsa byli już mocno skonfliktowani, a Mieczysław Wachowski był szczególnie znienawidzony przez Kaczyńskich. Spreparowana fotografia mogła więc być użyteczna dla Porozumienia Centrum. Podejrzewano, że dzięki niej wykryty zostanie pracownik WSI odpowiedzialny za przecieki. Pracownikiem tym okazał się por. Piotr P. odpowiedzialny za ochronę Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie.

Kontakty seksualne Jarosława Kaczyńskiego z porucznikiem WSI Piotrem P.

Sprawdzono kontakty i relacje porucznika Piotra P. i rozpoczęto jego obserwacje. Podobno okazało się, że Piotr P. jest od kilku lat kochankiem Jarosława Kaczyńskiego. W pokoju Piotra P. zamontowano kamery. W wyniku dwuletnich obserwacji zgromadzono materiał audio-video, z intymnych spotkań Jarosława Kaczyńskiego z porucznikiem Piotrem P. Spotykali się kilka razy w miesiącu. Spotkania trwały 1-1,5 godziny. Miały one głównie charakter seksualny ale Piotr P. podczas tych spotkań przekazywał Jarosławowi Kaczyńskiemu również tajne informacje i kopie dokumentów Wojskowych Służb Informacyjnych. W ten sposób przekazana została także spreparowana fotografia Wachowskiego. Jarosław Kaczyński przekazał ją dalej do upublicznienia. Fotografia została przekazana do mediów oraz wykorzystana w książce o Mieczysławie Wachowskim „Kim Pan jest Panie Wachowski” autorstwa Ingi Rosińskiej i Pawła Rabieja.

Osobiście pamiętam, jak mocno komentowano fotografię w owym czasie w mediach. Początkowo wszyscy byli absolutnie przekonani, że na zdjęciu znajduje się prawa ręka Wałęsy, a więc Mieczysław Wachowski. Potem ujawniono mistyfikację. Zgłosił się prawdziwy policjant uwieczniony na zdjęciu. Był to komisarz policji z Lublina – Arnold Superczyński. Bracia Kaczyńscy zostali ośmieszeni a Wojskowe Służby Informacyjne wykryły kreta w swoim środowisku.

Sprawa operacyjna Wojskowych Służb Informacyjnych o kryptonimie „Paczka”

Wobec porucznika (a później kapitana) Piotra P. prowadzono również działania operacyjne związane z jego działalnością gospodarczą. Opatrzono je  kryptonimem „Paczka”, a następnie – „Paczka-2”, „Paczka-3”. Sprawa „Paczka” dotyczyła głównie fundacji założonej przez Piotra P. – „Pro Civili”. Z czasem kwestie gospodarcze sprawy zeszły na dalszy plan i Wojskowe Służby Informacyjne skupiły się na kontaktach por. Piotra P. z ludźmi prawicy.

W sprawie „Paczka” zgromadzono bogaty materiał dowodowy o charakterze obyczajowym m.in. zdjęcia i filmy. Wiele z nich dokumentowało relacje seksualne Jarosława Kaczyńskiego z porucznikiem Piotrem P. Materiały te zostały ostatecznie włączone do akt sprawy „Buś”.

Paweł Rabiej nazywany mężem Jarosława Kaczyńskiego

Jak już wspomniałem spreparowana przez WSI fotografia została przekazana przez Jarosława Kaczyńskiego m.in. Pawłowi Rabiejowi do wykorzystania w książce o Wachowskim. W efekcie Paweł Rabiej stał się również obiektem obserwacji Wojskowych Służb Informacyjnych. W toku obserwacji, okazało się, że jego również łączą seksualne relacje z Jarosławem Kaczyńskim. Wojskowe Służby Informacyjne zarejestrowały ukrytą kamerą intymne spotkania Jarosława Kaczyńskiego z młodym Pawłem Rabiejem.

Paweł Rabiej to do niedawna zastępca Rafała Trzaskowskiego w warszawskim ratuszu. Rabiej wszędzie przyznaje się do swojego homoseksualizmu. Na początku lat 90-tych pomagał przy kampanii wyborczej Porozumienia Centrum i tutaj nawiązał znajomość z Jarosławem Kaczyńskim. Po publikacji książki o Mieczysławie Wachowskim, Prezydent Lech Wałęsa publicznie zaprosił do Belwederu na rozmowę „Lecha z żoną i Jarosława z mężem„. Owym „mężem ” Jarosława Kaczyńskiego miał być właśnie Paweł Rabiej. Wyjaśnił to znawca środowisk homoseksualnych – Jerzy Nasierowski w artykule „Mąż Kaczyńskiego” i książce „Romeo & Romeo”. Jerzy Nasierowski opisał intymną znajomość Jarosława Kaczyńskiego z Pawłem Rabiejem.

Janusz Palikot w jednym ze swoich wywiadów stwierdził otwarcie, że Jarosław Kaczyński jest homoseksualistą:  „Jeśli Kaczyński ukrywa, że jest gejem, a jest szefem największej partii narodowo-katolickiej, to okłamuje swoich wyborców. Służby obcych państw wiedzą, że Jarosław Kaczyński jest homoseksualistą„. Z kolei Robert Biedroń w Polsacie News powiedział, „iż bardzo wpływowym gejem w Polsce jest polityk głaszczący koty”.

Partnerem seksualnym Pawła Rabieja był również inny znany polityk Prawa i Sprawiedliwości – Aleksander Szczygło (dyrektor gabinetu Prezesa Najwyższej Izby Kontroli). Panowie mieszkali nawet razem. W ich mieszkaniu Wojskowe Służby Informacyjne również zamontowały ukryte kamery, którymi nagrywano ich wzajemne intymne relacje. Wszelkie nagrania i zdjęcia intymnych relacji Pawła Rabieja z Jarosławem Kaczyńskim i Aleksandrem Szczygło trafiły do teczki sprawy o kryptonimie „Buś”.

W dokumentacji akcji „Buś” znajduje się podobno kilkadziesiąt godzin nagrań oraz kilkaset stron dokumentów (stenogramy, listy, zeznania). Są tam nie tylko materiały dotyczące Jarosława Kaczyńskiego czy Aleksandra Szczygło. Znajdują się tam również intymne materiały dotyczące ukrywanych relacji męsko-damskich różnych innych polityków prawicy.

Likwidacja Wojskowych Służb Informacyjnych i zaginiona akta sprawy o kryptonimie „Buś”

W czasach, gdy Jarosław Kaczyński był premierem zapadła decyzja o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Jarosław Kaczyński nie ukrywał nienawiści do tej formacji. Dawał temu wyraz w wielu wywiadach telewizyjnych i prasowych. Zapewne wiedział, że w archiwach WSI znajdują się kompromitujące go materiały. Poprzez likwidacje WSI można było przejąć jej archiwa i usunąć z nich kłopotliwe akta.

Piotr P.
Piotr P.

Likwidacją Wojskowych Służb Informacyjnych zajął się zaufany człowiek Kaczyńskiego – Antoni Macierewicz. W czasie likwidacji WSI akta o kryptonimie „Buś” zaginęły i do dzisiaj pozostają w ukryciu. W raporcie Antoniego Macierewicza z likwidacji WSI nie ma nawet wzmianki o aktach sprawy „Buś”. Jest tam natomiast opisana sprawa operacyjna o kryptonimie „Paczka” ale tylko w kontekście gospodarczym. Kwestie obyczajowe Antoni Macierewicz pominął.

Akta sprawy o kryptonimie „Buś” najprawdopodobniej znajdują się obecnie u Antoniego Macierewicza. Macierewicz ma więc bardzo mocne haki na Jarosława Kaczyńskiego. Dzięki temu jest jedynym człowiekiem na prawicy, który może bezkarnie krytykować Prezesa. Ma przy tym zawsze pewną jedynkę na listach wyborczych Prawa i Sprawiedliwości i jest wiceprezesem tej partii. Jest również przewodniczącym „Podkomisji ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy rządowego samolotu Tu-154 w Smoleńsku”. Podkomisja Smoleńska przez 11 lat swej działalności niczego nie wyjaśniła, a roczne koszty jej działania to blisko 3 mln zł. Tak więc Antoni Macierewicz pobiera ogromne pieniądze za nic nie robienie.

Kapitan Piotr P. – mózg i twórca afery SKOK Wołomin

Kapitan Piotr P. został zwolniony ze służby w Wojskowych Służbach Informacyjnych w roku 1995.  Jego nazwisko wypłynęło po raz kolejny przy słynnej aferze SKOK Wołomin. W tej największej finansowej aferze w historii Polski wydrenowano kieszenie przeciętnych Polaków na 2,2 mld zł. Piotr P. był głównym mózgiem i organizatorem afery SKOK-u Wołomin. Zagrabione pieniądze trafiły do kieszeni polityków, urzędników państwowych i celebrytów, głównie pod postacią niewymagalnych kredytów. Ostatni szef Wojskowych Służb Informacyjnych gen. Marek Dukaczewski stwierdził w wywiadzie dla Radia RMF, że Piotr P. wielokrotnie kontaktował się z Prezydentem Lechem Kaczyńskim i był prywatnie częstym bywalcem w Pałacu Prezydenckim za czasów Lecha Kaczyńskiego. Znał doskonale obu braci Kaczyńskich.

[Dodano 29.11.2022 r.] Aktualnie samozwańczy Prezes Polski Jarosław Kaczyński pozywa i nęka swoimi służbami wszystkich, którzy ujawniają powyższe informacje o jego homoseksualizmie. Pozwał m. in. Jana Pińskiego, który był adresatem listu oficera WSI. Ja wylądowałem w areszcie na 48h, łacznie z wywalaniem drzwi przez policje z Wilczej. Jan Piński podczas procesu zeznał, że widział zdjęcie, na którym jest Jarosław Kaczyński pod prysznicem z innym mężczyzną. Istnienie takiego zdjęcia potwierdzili również: sam Piotr P., różni oficerowie WSI oraz inne osoby dobrze poinformowane. Sam mogę powiedzieć, że swoje dzieciństwo spędziłem mieszkając koło muru VAT-u na Bemowie. Jarosław Kaczyński często tam bywał i już wtedy wszyscy wiedzieliśmy, że to ważny polityk, choć nie był jeszcze władcą kraju. Odwiedzał kogoś w naszej okolicy, pewnie Piotra P. Ponadto mieliśmy na osiedlu kolegę, który chwalił się że wraz z kompanami okrada homoseksualistów w z Dworca Centralnego. Wystawali jednego na wabia a potem okradali delikwenta, który chciał go wykorzystać. Podobno Jarosław Kaczyński był na Dworcu Centralnym częstym bywalcem. Potwierdza to wiele różnych niezależnych źródeł. Na początku października 2022 Zbigniew Ziobro aresztował Piotra P. i wsadził do aresztu wydobywczego. Zapewne teraz ma haki na Kaczyńskiego i wykorzysta je w rozdaniach przedwyborczych. 

Udostępnij ten artykuł:
Kategoria: Polityka